Witam, usunęłam poprzednie posty. Chciałam zapomnieć o obrazie niepowodzeń związanym z prowadzeniem tego bloga.
Jestem tu od tego by pokazać sobie i innym... No właśnie... Co? Może to, że cokolwiek znaczę, że człowiek może żyć marzeniami (jeżeli ma tylko odpowiedni plan). Czy ja mam taki plan? Mam, ale nie wiem czy wypali. Jednak po co siedzieć i marnować czas, lepiej spróbować!
Leczę się od pierwszej liceum na schizofrenię. Aktualnie zaraz kończę dwadzieścia lat. Czuję, że nic nie zmieniłam w swoim życiu, zagubiłam drogę, popadłam w marazm. Nie wiem czy to co czuję jest adekwatne do tego co powinnam czuć, czy to choroba, czy nie.
Psychiatra mi mówi, że mam zaleczoną schizofrenię, została tylko (a może i aż) depresja po schizofreniczna. Z nią chcę tu walczyć. Będę opisywać powodzenia i upadki, po których mam zwyczaj wstawać i iść dalej.
Trzymajcie się ciepło!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz